szkoła

10 faktów o studiach/studentach

Na początku pragnę nadmienić, że jest to moja subiektywna ocenia i wrażenia które odniosłam na przestrzeni czasu jaki spędziłam na uczelni.

1. Panie w dziekanacie są zawsze nie miłe

Nie wiem czy one maja w umowie o pracę zawarte by gnębić studentów? Ilekroć zdarzy mi się pójść do dziekanatu po jakieś zaświadczenie, albo złożyć podanie za każdym razem odnoszę wrażenie, że im przeszkadzam. Zawsze skwaszona mina i ten ton głosu który mówi ci że „jesteś kompletnym idiota i po co ty tu w ogóle przyszedłeś”.

2. Plan zajęć nigdy nie jest idealny

Za każdym razem kiedy sprawdzam plan zajęć, pytam się za jakie grzechy. Myślę że gorszego planu mieć nie mogłam. Przychodzi nowy semestr i co ? Okazuję się że da się stworzyć plan jeszcze gorszy od poprzedniego. Wychodzi na to, że nie tylko panie z dziekanatu nie lubią studentów ale komputer też.

3. USOS się zacina/nie działa

I to zawsze kiedy sprawdzasz czy wpisali ci ocenę i jak tak to jaką albo kiedy chcesz zobaczyć czy wykonali przelew ze stypendium. Nie wspominając o tym, że działa wręcz „cudownie” w chwili kiedy musisz się zarejestrować na jakieś moduły czy wf. Wtedy jakby na złość wszystko ci się zacina a jak już się włączy okazuje się że zostały wolne miejsca tylko w tych najgorszych grupach. Każdy student wręcz kocha usosa za to jaki jest prosty i łatwy w obsłudze ( tak to jest ironia :D)

4. Grupowe wyjście na piwo nigdy nie jest grupowym wyjściem

Nie jest to może fakt to studiach jako studiach lecz bardziej o studentach, lecz wydaje mi się, że mieści się w tematyce posta. Ilekroć umawiamy się grupowo, zawsze kończy się to tym że idzie tylko mała grupka, w moim przypadku max 15 osób, co uważam i tak za duża grupę bo zazwyczaj kończy się ta grupa na około 8 osobach. Nigdy nie możemy dobrać tak terminu by każdemu pasowało, nad czym trochę ubolewam bo fajnie byłoby wyjść gdzieś całą grupą albo przynajmniej większą częścią.

5. Studenci nie lubią odpowiedzi ustnych.

Ja tu jestem wyjątkiem ponieważ wolę odpowiadać ustnie niż np. przygotowywać referat. Ale ilekroć pada hasło egzamin w formie ustnej daje się słyszeć „nie, tylko nie to”, „a nie możemy pisemnie?” itp. Odpowiedź ustna traktowana jest jako najgorsza forma egzaminu. Wiadomo ta forma jak każda inna ma swoje plusy i minusy, jednak to ona jest tą najbardziej znienawidzoną przez studentów.

6. Brak zasięgu w salach wykładowych

Nie wiem jak jest z tym u was ale u mnie na salach wykładowych nie mam internetu, mimo że mam swój internet w telefonie, to jednak nie łapię sygnału, mimo że uczelnia znajduje się w środku dużego miasta. Wykłady potrafią być naprawdę nudne i wtedy wręcz marzy się o włączeniu fejsa a tu nie da rady bo brak sygnału. Znacie ten ból?

7. Wykładowcy nie informują o nieobecnościach

A studenci przychodzą i czekają jak głupi w salach. Często jest to ta sama osoba i powtarza się to regularnie. Miałam taka babkę z prawa karnego która pojawiła się tylko na pierwszych i ostatnich zajęciach. Często nie informowała nas wcześniej o nieobecności albo zadzwoniła na 10 min przed rozpoczęciem. I z moich rozmów z innymi rocznikami i grupami, ta kobieta zawsze tak robiła, nie byliśmy jedynymi ludźmi których „olewała” w taki sposób.

8. Ćwiczenia prowadzone w formie prezentacji

I nie chodzi mi tu o prezentacje, które robi wykładowca a o sytuację gdzie ćwiczenia polegają na tym że jakiś zespól przygotowuje prezentacje lub referat i wygłasza go. Osobiście uważam że nie jest to dobra metoda. Jeszcze pół biedy jak prowadzący poda tematy ale mam przedmiot na którym sami musimy sobie wybrać temat  i tak na prawdę możemy pisać na każdy. Co nie wnosi żadnych wartości edukacyjnych.

9. Jedzenie w stołówkach studenckich jest smaczne i tanie

Do tej pory były można powiedzieć wady, lecz warto tez powiedzieć że ma swoje plusy. Osobiście bardzo lubię jedzenie na studenckich stołówkach jest smaczne i tanie. Wolę pójść do takiej stołówki i za 10 zł zjeść obiad z dwóch dań, niż pójść do kfc i wydać dwa razy więcej a i tak się nie najeść . Nie wątpliwie jest to tez ta zdrowsza opcja niż kfc. A każdemu z nas myślę zdarza się zgłodnieć na zajęciach, więc warto rozejrzeć się wtedy za jakimś bufetem studenckim niż lecieć na kebaba.

10. Nauka dwa razy do roku

Nie na wszystkie przedmioty co prawda ale w większości jest tak że uczymy się tylko na kolokwia końcowe lub egzaminy, część wykładowców nie robi wejściówek ani nie pyta. Nie wiem czy to jest plus czy minus, z jednej strony fajnie bo przez kilka miesięcy nie musimy nic robić oprócz chodzenia ale za to pod koniec semestru nie śpimy nocami by się ze wszystkim wyrobić przez co tak naprawdę ta wiedza nie zostaje z nami na długo.

Mam nadzieje że wyliczenie się podobało, czekam na opinie i wasze wrażenia odnośnie swoich uczelni .

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s